Powrót do spisu anegdot i opowiadań.

Rondo

W Nowym Łupkowie jest rondo, a przynajmniej tak to wygląda. W pobliżu stacji kolejowej jest miejsce gdzie zawraca PKS i gdzie zbiegają się drogi. Droga idąca od obwodnicy i ta biegnąca w kierunku Smolnika, od której to, kilka metrów od ronda odchodzi droga do Łupkowa. Kiedyś w czasach świetnej prosperity dla bieszczadzkich PGRów i IGLOPOLu był tu nawet kiosk RUCHu. Na środku tego skrzyżowania jest betonowy krąg, porośnięty przez wszelaką roślinność. Z roślinności tej wystaje metalowa konstrukcja, na której jeszcze jakiś czas temu wisiały trzy herby, był wśród nich herb Rzeszowa i jeszcze jakiegoś miasta. Najciekawszy był trzeci z syrenką po środku. Ciekawe co twórca miał na myśli? Może przyjaźń warszawsko-łupkowską. Z całą sympatią dla mieszkańców Nowego Łupkowa ale nasze skojarzenia dotyczące ronda są podobne - miejsce gdzie wrony zawracają, a na pewno miejsce gdzie zawraca rzadko pokazujący się tu PKS.